Przesilenie wiosenne

Wiosna niczym stary niedźwiedź budzi się ze snu. Najpierw pomału otwiera oczy, wypuszcza pączki, czeka na wydłużenie się dnia, potem rozwijają się listki, by te łapiąc odżywczą moc z ziemi i z nieba, powiększały się i zmieniły nie do poznania otaczającą nas rzeczywistość. Matka Natura wie, jak to robić. Pomału, systematycznie, ale spokojnie. Powinnyśmy ją podpatrywać i naśladować. By nie obudzić się z zimy gwałtownie i z dokuczliwym bólem głowy.

Przesilenie wiosenne – jak się objawia?

Przesilenie wiosenne to nie choroba. To pewne objawy, które pojawiają się podczas przechodzenia z okresu jesienno-zimowego na wiosenno-letni, któremu towarzyszą nagłe zmiany temperatury, wahania ciśnienia. Ponadto coraz bardziej odważne promienie słoneczne sprawiają, że w jednej chwili chcemy spędzać więcej czasu na zewnątrz – przesiąść się na rower, iść na spacer, pobawić się w chowanego z dziećmi w parku. Osłabiony organizm po długiej zimie i jesieni może tego po prostu nie wytrzymać.

Typowe dla niego jest znużenie, apatia, zmęczenie – psychiczne i fizyczne, kłopoty z koncentracją, obniżona odporność.  Główna przyczyna takich zmian to rewolucja w otoczeniu, w przyrodzie, która bezpośrednio oddziałuje na nas – co by nie pisać pewne składowe ekosystemu. Na przesilenie wiosenne narażeni są szczególnie meteopaci, osoby chorujące na serce oraz choroby układu krążenia, osoby podatne na depresję. Wiele badań i obserwacji potwierdza fakt, że łatwiej do gwałtownych zmian, jakie niesie nam przyroda przystosowują się osoby pracujące i żyjące na wsi z dala od zgiełku miasta, gdzie żyje się wolniej i spokojniej. Przeżycie okresu przedwiośnia mogą nam ponadto utrudniać zdobycze cywilizacji nadmiernie wydłużające naszą dobę – komputery, telewizja, światło, itd., nie dające o sobie zapomnieć nawet na chwilę.

Moc promieni słonecznych

Na początku wiosny nie wyrzucajmy ciepłych swetrów na samo dno szafy. To grozi szybkim przeziębieniem. Musimy przyzwyczajać się do nowych temperatur stopniowo ograniczając ilość odzieży.
Korzystajmy w miarach możliwości z każdego ciepłego i słonecznego dnia. Słońce doskonale wpływa na stany depresyjne, pozwalając sobie z nimi radzić. Dodatkowo pomaga szarej, bladej i zmęczonej zimą skórze. Nic dziwnego, że jeszcze kilka lat temu lekarze bardzo chętnie przepisywali kurację lampami imitującymi naturalne światło na gorszy nastrój.

Dobra dieta

Dużo dla swojego organizmu nie tylko w trakcie przesilenia wiosennego możemy zrobić, stosując zrównoważoną dietę. Ta pozwala poprawić samopoczucie oraz pozytywnie wpłynąć na kondycję naszego organizmu, a jednocześnie wygląd naszego ciała – zwłaszcza skóry, włosów i paznokci.

Szczególnie groźna pozostaje żywność wysoko przetworzona, zbyt duża ilość węglowodanów, typowych zapychaczy, zwłaszcza – ziemniaków, chipsów, pszennego pieczywa, słodyczy, białego ryżu, frytków. Zapał do działań oraz energii przyniosą nam dobre węglowodany, pełne cennych witamin i mikroelementów. Warzywa i owoce, bo o nich mowa, powalczą również z bardzo nieprzyjemnym uczuciem ociężałości, pojawiającym się po zjedzeniu obfitego i niezbyt zdrowego posiłku. Regulują wypróżnianie oraz pozwalają żyć bez zbędnych problemów trawiennych. W tym okresie pojawiają się nowalijki. Nie sięgajmy po nie bezrefleksyjnie. Dobrze wybierać je, mając świadomość kryjących się za nimi zaletami oraz wadami.

Początki wiosny to także czas na orzechy, które mimo tego, że są wysokokaloryczne doskonale wpływają na naczynia wieńcowe. Mają dużą zawartość witaminy E, nienasyconych kwasów tłuszczowych, które skutecznie walczą z ryzykiem zachorowania na choroby cywilizacyjne, w tym obniżają poziom złego cholesterolu, natomiast kwas foliowy poprawia pamięć i koncentrację. Orzechy warto jeść także z powodu zawartości witaminy B, fosforu, miedzi magnezu.

Niezmiennie przez cały rok nasze menu powinniśmy wzbogacać o ryby, które dostarczają kwasów omega-3 oraz zmniejszają zachorowanie na nowotwory, a jednocześnie pozytywnie wpływają na wzrok i układ odporności. Poprawia również funkcjonowanie układu odporności oraz układu nerwowego.  Warto je dostarczać również dlatego, że poprawiają wygląd skóry i włosów, a te na przedwiośnie są szare oraz przesuszone.
Biały chleb warto zastąpić chlebem pełnoziarnistym. Ten jest bogaty w błonnik, który usuwa z organizmu zbędne substancje, toksyny oraz jednocześnie daje uczucie sytości i ułatwia trawienie.

Powolna aktywność fizyczna

Dla zdrowia lepsze jest powolne budzenie i przeciąganie się, zamiast wstawanie z łóżka od razu w gotowości na dwie nogi. Podobnie jest z aktywnością fizyczną. Do tej na wiosnę należy podchodzić  ze spokojem, na pewno nie rzucając się od razu na głęboką wodę. Wystarczy godzinny spacer zamiast wyboru trudnej trasy rowerowej czy też wycieczki poza miasto w góry. Na początek doskonale sprawdzają się też ćwiczenia jogi, czy fitness. Dopiero w dalszej kolejności pomyślmy o bieganiu, czy intensywnym pływaniu.
Nie decydujmy się ponadto na wieczory przed kanapą. One nas często bardziej zmęczą i znużą niż zregenerują. Czasem warto się zmotywować do wyjścia na zewnątrz. Sprawdzi się spotkanie ze znajomymi, tańce w pobliskiej dyskotece, czy kra w kręgle. Starajmy się aktywnie spędzać wolny czas, myśląc o tym, by uwolnić się od tego samego otoczenia i tych samych ciągle powtarzanych czynności.

Jeśli to nie mija…

Objawy przesilenia wiosennego powinny nas opuścić w przeciągu 3-4 tygodni. Jeśli w tym czasie nic się nie zmieni, powinniśmy udać się po pomoc do specjalisty. Psycholog pomoże nam sobie poradzić z trudnym okresem przesilenia wiosennego, zdecyduje o bardziej zdecydowanej formie pomocy. Po niej na pewno poczujemy się lepiej.

Zostaw komentarz