Dieta dr Budwig – sposób na raka?

Pisząc o diecie dr Budwig, mam świadomość tego, że podejmuję się trudnego tematu. Sama, z własnej woli stawiam się na straconej pozycji. Z jednej strony mam grono adeptów medycyny, którzy z pogardą podchodzą do naturalnych metod leczenia, wyśmiewając terapię polegającą na jedzeniu białego sera i tłuszczy trans. Z drugiej autorytetem emanuje postać autorki wspomnianej diety siedmiokrotnie nominowanej do nagrody Nobla, której nomen omen nie otrzymała. Zwolennicy dr Budwig i jej diety wiedzą, dlaczego. Według nich, to, co udało się jej odkryć nie spodobało się zbyt wielu osobom. Celnie trafiając w interesy firm farmaceutycznych, producentów żywności wysoko przetworzonej: margaryny, chipsów, batonów, słodyczy, Budwig do końca życia pozostawała pod ostrzałem…Jednocześnie wyśmiewana i podziwiana. Dożyła 94 lat, wierna swoim ideałom do końca.

Dr Budwig – znana, nieznana?

Doktor Johanna Budwig (urodzona 30 września 1908 roku, zmarła w 19 maja 2003 roku)  to jeden z największych chemików, jakich znała nasza historia. Znana z opracowanej przez siebie na początku lat 50-tych XX wieku diety leczniczej: opartej na oleju lnianym. Diety przez wielu uznawaną za bardzo skuteczną dietę antynowotworową i przeciwmiażdżycową.

Budwig zasłynęła również tym, że odkryła poszukiwaną substancję, drugi aktywator enzymu oddechowego, którego bezskutecznie poszukiwał profesor Otto Warburg, który został nagrodzony za odkrycie pierwszego z enzymów Nagrodą Nobla (1926 rok).

Kolejne odkrycia dr Budwig pozwoliły jej wysunąć tezę, której badaczka trzymała się przez całe życie, że to co, jemy ma większy wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu, niż nam się wydaje. Nasz jadłospis, według Budwig, może wywoływać u nas choroby: takie jak nowotwory. Niektóre źródła podkreślają, że dieta dr Budwig pozwoliła na wyleczenie aż 90% z pacjentów, którzy do lekarki się zgłaszali. Osób, którym niejednokrotnie dawano kilka miesięcy życia…

Budwig a współczesność

W podstawowych zaleceniach dr Budwig odcinała się od leczenia za pośrednictwem chemioterapii i radioterapii. Z wiedzą, którą mamy dzisiaj, trudno akceptować takie działania. Trzeba stanowczo napisać, że dieta dr Budwig może być skuteczna, jednak nie wolno rezygnować z wizyt u lekarza i leczenia farmakologicznego. Dzisiaj to niestety w większości wypadków oznacza zgodę na śmierć.

Działanie diety dr Budwig

Dieta dr Budwig polega na jedzeniu tych składników, które pozwalają usprawnić funkcjonowanie organizmu oraz odwrócić szkody, jakie zostały w nim poczynione.

  • Podstawa to połączenie białego twarogu oraz oleju lnianego – dwa te produkty mają dostarczać L-cysteinę oraz w łatwo wchłanianej postaci kwas Omega-3. Takie zestawienie ma poprawiać działanie enzymu oddechowego w komórkach.
  • Siemię lniane (zmielone) – źródło lignanów (SDG) harmonizujące gospodarkę estrogenową oraz nitrylozydów. Ma to powstrzymywać przed rozwojem nowotworów estrogenozależnych i rozrostem innych komórek nowotworowych.
  • Sok z papai, który ma rozkładać otoczki białkowe komórek nowotworowych i wykazywać wpływa na odkwaszanie środowiska wewnętrznego, pomocnego w walce właściwie z każdą chorobą.
  • Sok z kiszonej kapusty – dzięki bakteriom mlekowym ułatwia trawienie oraz pomaga w walce z drożdżakami  Candida albicans osłabiającymi zmagania z chorobami pacjentów nowotworowych.

Deficyt dobrych tłuszczy

Dr Budwig kilkadziesiąt lat temu zauważyła to, o czym przypomina dzisiaj wielu lekarzy i dietetyków. W menu przeciętnie odżywiającej się osoby brakuje tak zwanych „dobrych tłuszczy”, których miejsce zastępują długołańcuchowe kwasy nasycone oraz kwasy nienasycone trans.

Budwig poszła jednak o krok dalej. Postawiła tezę, że im większy brak w diecie kwasów Omega-3, tym nowotwór rozwija się szybciej. Komórki pozbawione „dobrych tłuszczy” wbudowują w swoją błonę komórkową „złe tłuszcze”, co szybko pomniejsza zdolności oddechowe.

Po przebadaniu tysięcy bibułek z próbkami krwi osób chorych na raka Budwig zdecydowała się podać brakującą substancję wraz z posiłkiem pacjentom lub bezpośrednio do krwi. Zaobserwowała, że skład krwi od razu się unormował, a tuż za nim: funkcjonowanie organizmu.

Na podstawie swoich obserwacji dr Budwig stworzyła specjalną pastę, w której składzie znajduje się jedynie biały ser oraz olej lniany. Pastę zawierającą niezbędne enzymy w komórkach: L-cysteinę, kwas cis lilonenowy, sis lonolowy oraz emulsję białkowo-olejową. Według badaczki taki skład to najlepsze lekarstwo na raka. Brzmi zbyt prosto? O działaniu tej pasty, nawiązując do wypowiedzi samej badaczki – dr Budwig można przeczytać na stronie primanatura.pl. Cytat poniżej:

„Labilny atom wodoru grupy tiolowej, w połączeniu z bogatym w energię układem pi-elektronów kwasu cis linolowego lub linolenowego, lub innych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, jest warunkiem utworzenia mostka wodorowego lipoproteiny o podniesionym poziomie energii, co jest niezbędne dla całej wymiany elektronów w żywych komórkach”. Dr Johanna Budwig „Cancer. The Problem and the Solution”, str. 102

Czego nie jeść?

Nie wystarczy jeść wspomniane wyżej produkty, należy się również trzymać z daleka od innych składników, które niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie i są, według Budwig, odpowiedzialne za wiele chorób cywilizacyjnych, zwłaszcza występowanie nowotworów i zmiany miażdżycowe. Na zakazanej liście znajdują się:

  • tłuszcze sztucznie utwardzane: margaryny, niektóre majonezy, dressingi,
  • tłuszcze zwierzęce, np. masło,
  • jaja, mięso i produkty mięsne,
  • oczyszczone węglowodory: cukier, słodziki, ciasta cukiernicze, słodzone soki, napoje słodzone, biała mąka, makaron z białej mąki, biały ryż. Zamiast wspomnianych węglowodanów  można używać miodu lub naturalnego soku z winogron (bez cukru).

Oprócz tego Budwig zaleca:

  • uregulowanie rytmu dnia,
  • spędzanie czasu na świeżym powietrzu,
  • otaczanie się naturalnymi przedmiotami, unikanie zbyt długiego oglądania telewizji, pracy przy komputerze,
  • codzienne jedzenie porcji wspomnianej wyżej pasty,
  • do każdego posiłku dołączanie surowych owoców lub warzyw,
  • picie dużej ilości płynów
  • jedzenie żywności z zaufanych miejsc, najlepiej produktów ekologicznych.

Co sądzicie o tej diecie? Myślicie, że to recepta na wszelkie problemy zdrowotne? Czy nie są to zbyt wymagające zalecenia, jeśli wziąć pod uwagę dzisiejszy tryb życia oraz zanieczyszczenie środowiska, w jakim żyjemy?

Dla zainteresowanych: więcej informacji znajdziecie tutaj.

6 komentarzy

  • Jestem na tej diecie dokładnie 3 i pół roku. Bardzo restrykcyjna odmiana diety bo i rak bardzo trudny (rak trzustki). Jeśli trzeba, jeśli nie ma innego wyjścia to można i wcale nie jest taka trudna. Żyję i mam się coraz lepiej, a dawano mi nie więcej niż 3 miesiące życia. Ale też nie zdecydowałam się na żadne inne leczenie, żadnej trującej, niszczącej chemii. Nie wiem co byłoby ze mną gdyby nie dr Budwig! Od ponad trzech lat, nie zjadłam ani grama cukru i ani kęsa chleba. mięsa nie jem od wielu, wielu lat. Można 😀

  • Ja tam myślę, ze dieta jest całkiem możliwa do wprowadzenia, szczególnie jeśli komuś zależy. Jeśli nie jesteś chora, to zawsze możesz nie wprowadzać jej radykalnie, tylko iść w kierunku tej diety, czyli więcej tego, mniej tamtego. Jedyne co mnie zastanawia to: jeśli nie margaryna i nie masło, to co? Ja suchego chleba nie wyobrażam sobie jeść 😉 Oliwa to też nie to samo…

  • jak dla mnie ta dieta nie ma w ogóle racji bytu w współczesnym świecie. za dużo trzeba by bylo zmieniac. nie zaprzeczam, ze moze byc skuteczna, ale jaka cena, alienacji od wspolczesnosci?

Zostaw komentarz