Bazy, gdy chcesz poprawić trwałość makijażu

Bazy kosmetyczne odkryłam stosunkowo niedawno. Tak jak wiele Polek. Wcześniej ich nie używałam, bo uznawałam je za zbyteczne. Jednak gdy zaczęły irytować mnie załamania cieni w powiece, zdecydowałam się spróbować. Od tej pory się z nimi nie rozstaję. Dzisiaj nie może zabraknąć ich w mojej kosmetyczce.

Podkład i puder na stałe

Marzenie o tym, by raz nałożony makijaż trzymał się przez cały dzień, można rozpatrywać dzisiaj w kategorii łatwego do osiągnięcia celu, a nie nierealnego pragnienia. Podejmując odpowiednie kroki, można zadbać o to, by podkład i puder utrzymywał się na skórze od rana do wieczora. Producenci kosmetyków robią wszystko, by trwałość kolorówki wzrastała. Proponują bazy o różnym sposobie aplikacji i o rozmaitej konsystencji. Co dzięki nim można zyskać?

Korzyści

  • dzięki bazie podkład trzyma się dłużej na skórze,
  • puder nie ściera się tak szybko,
  • niektóre bazy pozwalają zamaskować niedoskonałości,
  • bazy wygładzają skórę.
  • są bazy, które regulują wydzielanie sebum,
  • dzięki bazom niekiedy można rozświetlić cerę,
  • niektóre bazy chronią przed promieniami UV,

Co można wybrać?

Producenci prześcigają się w ofercie baz pod makijaż. Jakie bazy są najchętniej wybierane przez Polki:

  • SEPHORA, Sublimateur de teint Luminizer – producent wzbogacił tę bazę w mikrogąbeczki, które zapobiegają świeceniu się cery, absorbując nadmiar sebum. Dobry wybór dla cery tłustej i mieszanej. Niestety wadą jest opakowanie, które nie pozwala na wydobycie całego kosmetyku, stąd produkt ten uważany jest za niewydajny, a dla osób, które nie znoszą marnotrawstwa wprost nie do zaakceptowania.
  • Artdeco Make-up Base– nie jest trudna w aplikacja, jak baza Sephora, ponieważ posiada wygodną szpatułkę, jednak jest to kosmetyk, który w niewielkim stopniu matuje. Jego zadaniem jest raczej wygładzenie zmarszczek oraz wyrównanie powierzchni skóry. Dzięki tej bazie rozprowadzenie podkładu jest dużo prostsze. Jednak samo nałożenie bazy nie jest już takie proste (ze względu na wysokie ryzyko rolowania się kosmetyku). Podstawa to dobrze nawilżona skóra.
  • Soraya Colour Care do cery normalnej i mieszanej – zawiera silikony oraz elastomery, dzięki niej skóra staje się miła w dotyku, a makijaż dłużej się utrzymuje. Niestety baza ta nie radzi sobie ze zmarszczkami mimicznymi, których nie zmniejsza. Nałożona zbyt „obficie” roluje się. Jeśli nie ma się intuicji do baz, trzeba się nauczyć jej aplikacji. Wiele kobiet, które spróbowały tej bazy, twierdzi, że nie nadaje się na upały.
  • VICHY, Oligo 25 – dzięki zawartości specjalnych drobinek doskonale rozprowadza światło, a za sprawą manganu poprawia krążenie. Skóra po użyciu tej bazy wygląda na wypoczętą i odświeżoną. Baza polecana dla osób chcących wyrównać koloryt skóry. Także dla tych pań, które bazę będą nakładać po raz pierwszy – kosmetyk jest bardzo wygodny. Niestety nie daje efektu krycia. Nie brak również osób, które efekt rozświetlenia porównują do tego, który można osiągnąć za pośrednictwem zwykłego balsamu.
  • Unicolor Paloma baza pod makijaż – polecam zwłaszcza do torebki. Jest niewielka (pojemność 15 ml) i łatwo ją ze sobą wszędzie zabrać. Niestety coś za coś. Jest również mało wydajna. Stosując tę bazę, możemy liczyć na zmatowienie cery oraz wygładzenie zmarszczek. Niestety niektóre osoby narzekają na to, że kosmetyk wysusza skórę.

Każda baza ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Przed dokonaniem wyboru warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki efekt chcemy uzyskać i jakie ewentualnie wady jesteśmy w stanie zaakceptować. Każda z pań w ten sposób jest w stanie znaleźć swój idealny kosmetyk.

Baza pod cienie

Co prawda możesz nakładać bazę pod podkład również na powieki lub stosować w tym miejscu fluid i puder, jednak zdecydowanie lepiej używać bazy pod cienie, która jest przystosowana do zachowania dłuższej trwałości kosmetyków właśnie na tym obszarze skóry. Wystarczy raz spróbować, by nie rozstawać się z jedną z wybranych i wypróbowanych przez siebie baz.

Korzyści

  • cienie się dłużej utrzymują na skórze – często przestaje mieć znaczenie, czy wybierzesz cienie tańsze, czy droższe,
  • cienie nałożone na bazę mają bardziej wyrazisty kolor,
  • baza wygładza i rozjaśnia skórę powiek,
  • tuszuje niedoskonałości,
  • przeciwdziała osypywania cieni,
  • przeciwdziała gromadzeniu się cieni w załamaniach rzęs.

Co można wybrać?

  • Joko Virtual – to chyba najtańsza baza do powiek dostępna na rynku. Kosztuje około 9 złotych za 5 ml. Generalnie jak na niewysoką cenę kosmetyk warty uwagi. Ma równie dużo zwolenników co przeciwników – główne zarzuty to trudność w aplikacji (zwłaszcza samą końcówkę bazy trudno wydobyć z opakowania i rozprowadzić na powiece). Jednak gdy kosmetyk już zostanie nałożony (co niekiedy może być naprawdę trudne) spełnia swoją funkcję.
  • Artdeco Eyeshadow Base – to dość popularna baza pod cienie, która ma doskonałe opinie, łatwo się rozprowadza oraz utrwala makijaż. Dzięki niej na powiece ładnie się prezentują każde cienie, nawet te najtańsze. Z drugiej strony nie brak opinii, że baza ta za bardzo intensyfikuje odcień cienia, który staje się z jej powodu zbyt ciemny.
  • Prep+Prime Eye, MAC – baza, która wygładza i wyrównuje powierzchnię powieki. Bazę tą otrzymamy w kilku odcieniach (co już wskazuje na profesjonalne podejście producenta). Baza Mac ułatwia nakładanie cieni i malowanie kresek. Niestety nie brak opinii, że do bazy tej powieki się przyzwyczajają i z czasem nie działa ona tak dobrze, jak na początku.
  • Eyeshadow Base  Artdeco to baza, która przedłuża trwałość makijażu oka. Według producenta, po jej zastosowaniu cienie stają się wodoodporne. Na plus na pewno można policzyć kremową konsystencję oraz działanie nawilżające preparatu.
  • Base PaupiEres, Guerlain – profesjonalna baza na powieki, zawierająca mikę, która wchodząc w interakcję ze światłem, upiększa spojrzenie. Ma również właściwości nawilżające (za sprawą wosku pszczelego i silikonu). Niestety mimo tak dobrych właściwości, baza jest trudna w rozprowadzaniu.

Ważne uwagi na koniec

  • Bazy będą nam służyć wtedy, kiedy zostaną odpowiednio rozprowadzone. Warto pamiętać, że:
  • Baza pod podkład nie powinna zastępować kremu. Przed jej nałożeniem należy nanieść krem (odpowiedni do typu skóry), odczekać aż się wchłonie, następnie nałożyć bazę. Odczekać około trzy minuty i nałożyć podkład.
  • Bazę należy nakładać w niewielkiej ilości. Zbyt obfita aplikacja może doprowadzić do  rolowania kosmetyku.
  • Na powiekę nakładamy bazę delikatnie, zaczynając od linii rzęs, a kończąc na skórze przy powiece.
  • Po nałożeniu bazy na powieki należy odczekać około trzy minuty, aż baza w pełni wyschnie. Następnie nakładamy cienie.
  • Warto przy pierwszej aplikacji wypróbować działanie bazy. Nie brak tych, które pogłębiają kolor cieni, stąd po użyciu bazy makijaż może być niekiedy zbyt mocny. Dlatego na pierwszą testową aplikację warto sobie dać trochę więcej czasu (by ewentualnie zmyć makijaż i wykonać go jeszcze raz).

14 komentarzy

  • Polecają to i to 🙂 spray wystarczy sekundka na spryskanie, a makijaż podobno trzyma się bardzo długo. Sephora ma dobre produkty
    Z bazą już jest gorzej. Trzeba jej poświecić więcej czasu.

  • rosanegra, to zrozumiałe. nie wiem, jaką masz cerę, ale dla mnie baza to właśnie oszczędność czasu. nakładam ją i mam spokój z poprawkami makijażu. nie powiem, jak jest upał, muszę sięgnąć po bibułki matujące i puder, ale już przy takiej pogodzie jak teraz, baza wystarczy i kilka razy w ciągu dnia błyszczyk 🙂 Gdyby nie baza, to pewnie “pudrowałabym nosek” co godzinę…

  • Ah, żebyście dziewczyny nie pomyślały, że ja jakaś zaniedbana zaraz jestem, skoro tak narzekam na ten czas poświęcany codziennie na pielęgnację 😉 Nie, po prostu staram się możliwie osiągnąć jak największy efekt jak najmniejszym wysiłkiem i czasem 🙂

  • Ja też jeszcze się nie przekonałam do baz. Makijaż poranny staram się sprowadzać do zasady: minimum czasu, maksimum efektu, czyli: korektor, puder, róż, tusz. Basta. Nie wiem, czy baza nie jest jedną z tych kolejnych “upierdliwych” 😉 rzeczy, które sprawiają, że musimy wstać jeszcze wcześniej, żeby na umalowanie się mieć jeszcze więcej czasu. No nie wiem, może z czasem się przekonam 🙂

Zostaw komentarz