Lepiej późno niż wcale

Autorką artykułu jest Edyta Leska – zwyciężczyni I cyklu naszego konkursu

O urodę dba większość z nas. Bardzo przejmujemy się swoim wyglądem i jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele, by go poprawić. Niestety, często są to jedynie pozory. Dlaczego? Dlatego, że dbając o siebie od zewnątrz zapominamy o tym, że na to jak wyglądamy i jak się czujemy ogromny wpływ ma to, co robimy z własnym wnętrzem.

Wnętrze zaniedbujemy. Na co dzień nie myślimy o tym, że dla utrzymania sprawności i dla zachowania urody powinniśmy aktywnie żyć i zdrowo się odżywiać.

O wnętrzu, które jest filarem naszego jestestwa, przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy pojawiają się pierwsze choroby i pierwsze dolegliwości.

Co wtedy robimy? Bardzo często popełniamy jeden zasadniczy błąd. Zdając się tylko i wyłącznie na medycynę i pokładając zbyt duże nadzieje w tabletkach w dalszym ciągu nie uświadamiamy sobie tego, że nasze zdrowie zależy od nas i wciąż jeszcze mamy czas na to, by się na nowo ukształtować.

O ruchu i diecie przypominamy sobie wtedy, gdy zwróci nam na to uwagę lekarz lub gdy leczenie nie przynosi ulgi.

Nigdy nie jest za późno

Powyższe stwierdzenia opieram na własnym doświadczeniu i obserwacji otoczenia. Większość znanych mi osób bagatelizuje znaczenie diety i ruchu. Wydaje mi się jednak, że wszyscy w głębi duszy jesteśmy przekonani o ich dobroczynnym wpływie na nasze organizmy, bo ludzie, którzy są w stanie przełamać własne lenistwo bez zdziwienia potwierdzają pozytywne oddziaływanie diety i ćwiczeń na urodę, samopoczucie i zdrowie, stając się jednocześnie żywymi dowodami na to, że zdrowy styl życia, poza odrobiną wysiłku, nic nie kosztuje i przynosi same korzyści.

Nigdy nie jest za późno na to, by zrobić coś z własnym ciałem. Mamy je jedno, a jego los jest w naszych rękach. Niewiele chorób jest wyrokiem. Dzięki możliwościom współczesnej medycyny, szczerym chęciom i odrobinie zaangażowania można wyleczyć, a przynajmniej wyraźnie zmniejszyć, dolegliwości powodowane przez większość chorób.

3 komentarze

  • Pani Paulo szczera prawda. Sama przypominam sobie o “dbaniu o siebie” wtedy, gdy coś zaczyna boleć. Nie wiem co zrobić, żeby ciągle o tym pamiętać. Macie Państwo jakieś pomysły? Jak sprawić, żeby dbałość o zdrowie weszła nam w krew?

  • faktycznie, człowiek dopiero przy pojawianiu się dolegliwości przypomina sobie, że musi zacząć dbać o siebie. Ale życie w ciągłym biegu nie pozwala na to i dlatego tak to wszystko wygląda. Jednak powinniśmy faktycznie zacząć robić coś, aby było lepiej.

Zostaw komentarz