Symulowane spełnienie

Szacunki dotyczące udawanego orgazmu są przerażające. Wskazują one, że aż połowa Polek nigdy nie odczuła pełnej rozkoszy w łóżku. Niestety mało która kobieta ma na tyle odwagi, by mówić o tym wprost, większość ukrywa swój problem, symulując prawdziwe spełnienie. Dlaczego gra w łóżku jest tak częsta?

Dziwne, ale prawdziwe

Oszukiwanie w łóżku jest nagminne. Nie ma znaczenia przy tym fakt, że to nieuczciwe zagranie. Nieszczęśliwy los, który gotuje sobie każda kobieta z osobno. Brak szczerej rozmowy sprawia, że kobieta wpada w błędne koło. Im dłużej udaje, tym trudniej jej przerwać. Zamiast czerpać satysfakcję z bliskości z partnerem, niekiedy wpada we frustrację. Zdarza się, że unika zbliżeń. Robi wszystko, by łóżkowe role musieć odgrywać jak najrzadziej. Tym sposobem problem jeszcze bardziej się pogłębia.

Dlaczego kobiety udają?

Kobiety udając, najczęściej myślą nie o sobie, ale o partnerze. Skoro związek układa się, są szczęśliwe, to nie chcą, by z powodu seksu coś miało się w nim zepsuć. Boją się porozmawiać, by nie urazić męskiej dumy. Nie chcą ranić, nie chcą by partnerowi zrobiło się przykro.

Inna przyczyna może wynikać z niskiej samooceny. Nie mówiąc o tym, że męskie starania na niewiele się zdają, chronią siebie, a czasami rodzinę. Boją się, że mężczyzna, który dowie się o problemie, zacznie szukać innej. Napotykając w jego oczach ogromne kłopoty, nie będzie chciał się starać. Uzna, że skoro coś nie wychodzi, to oznacza to, że wina nie leży po jego stronie, ale po stronie jego partnerki. Taki tok myślenia oczywiście świadczy źle nie tyle o mężczyźnie, ale o tym, jakie wyobrażenie o partnerze ma kobieta. W rzeczywistości może okazać się przecież tak, że partner wcale nie zareagowałby w sposób, który w czarnych scenariuszach przewidziała kobieta.

Kobiety o niskiej samoocenie, jednak robiące wszystko, by sprawiać wrażenie pewnych siebie, udają również dlatego, by nie wyjść na oziębłe. W łóżku odgrywają rolę namiętnej kochanki, by nie stracić swojej reputacji i by móc cieszyć się dobrą opinią w oczach partnera.

Przyczyna udawania może być również zdecydowanie smutniejsza od tych powyżej. Może być spowodowana zgaszonym żarem namiętności. Kobieta, która nie odczuwa do partnera tego, co sprawiło, że są razem, będzie udawać, by on w końcu skończył, by dał jej spokój. Seks będzie postrzegać jako swój obowiązek, który beznamiętnie będzie spełniać.

Najbardziej beznadziejne wydaje się podłoże chorobowe. Kobiety udają, bo cierpią na anorgazmię, czyli przypadłość, która mimo wystąpienia ogromnego podniecenia, nie pozwala danej osobie szczytować. Fakt ten jest podyktowany zazwyczaj barierą psychologiczną. Co może pomóc? Wizyta u seksuologa lub też próba odkrycia swojego ciała i otworzenia się samodzielnie i następnie przekazanie „tajemnej” wiedzy partnerowi.

1 Komentarz

Zostaw komentarz