Wypalenie uczuciowe
Długie związki są piękne. Udowadniają to, w co tak wiele osób nie wierzy, że wielka miłość istnieje, a obecność i wsparcie drugiej osoby – kochanka i przyjaciela – są substytutem powietrza.
Marzenie o byciu szczęśliwym z jedną osobą dotyczy wszystkich. Bez wyjątku. Nawet jeśli pojawia się pokusa spotykania się z kilkoma osobami, to i tak w podświadomości istnieje jeden cel: taki sam dla wszystkich osób na świecie. Gdy go się osiąga i mija kilka lat wspólnego życia, w większym lub mniejszym stopniu ujawnia się ta mniej romantyczna strona miłości – nuda, przyzwyczajenie, wypalenie. Dla niektórych wraz z nimi kończy się również uczucie. Konsekwencją czego jest rozstanie. Seksuolodzy i terapeuci rodzinni w jednym się zgadzają – współczesny człowiek staje się perfekcjonistą w sztuce rozstania i palenia za sobą mostów. Budowanie idzie nam zdecydowanie gorzej…
Wypalenie – norma?
Ostatnio miałam okazję usłyszeć o tym, że moja dwudziestokilkuletnia kuzynka mieszkająca dwa lata ze swoim narzeczonym wprowadziła się znowu do rodziców. Sprzedała kupione na kredyt mieszkanie, zabrała swoje meble i zagraciła niewielkie mieszkanie rodziców. Szybko zmieniła swój status związku na portalach społecznościowych z „zaręczona” na „wolna”. Marzenia o ślubie, wspólne plany i wspólne zobowiązania przeszły do przeszłości.
Nie znam szczegółów. Nie wiem, dlaczego podobno tak szczęśliwy związek tak szybko się rozpadł. Nie muszę. Odpowiedź zna Krzysztof Korona, pierwszy w Polsce psycholog konsultant programów reality show, typu Big Brother, Milionerzy, Wybory Miss Polonia, itd. Na jednym z portali internetowych psycholog zauważa, że dzisiaj zjawisko wypalenia w związku jest traktowane jako norma, coś całkiem naturalnego i od razu usprawiedliwianego. Porównywalne do wypalenia zawodowego. Niestety jednocześnie bardzo niebezpieczne, bo zwalniające z odpowiedzialności za siebie, za partnera i za związek.
Uważa się, że miłość trwająca dłużej niż dwa lata musi mieć mdły smak. Podobno trzeba wybrać albo motyle w brzuchu albo poczucie bezpieczeństwa. Pozwolę się z tym nie zgodzić. Takie myślenie zaprowadza nas do dziwnych finałów związków, do historii osób, które trwały razem, by pewnego dnia, teoretycznie bez powodu, rozstać się. Tymczasem niebagatelizowanie problemu i działaniu o czasie może uratować prawie każdy związek!
Wypalenie, kryzys, koniec?
W świecie, w którym na wszystkie problemy mamy gotową odpowiedź, lubimy działać szybko i nie tracić czasu na związek, w którym nie czujemy się za dobrze, trudno o kompromisy oraz o walkę o coś, co dawniej wydawało się nam najważniejsze pod słońcem. Brak ochoty na seks, na przytulanie, rozmowy, wieczne kłótnie to równanie, którego wynik daje częściej rozstanie, rzadziej pracę nad sobą. Czy jednak słusznie?
Większość związków da się uratować…
Dobrze wiedzieć, w jaki sposób sobie pomóc. Na początku na pewno uzmysławiając sobie, że to, co się nam przydarza nie jest czymś nadzwyczajnym. Kryzysy, nawet bardzo poważne, pojawiają się także w kochających się i bardzo zgodnych małżeństwach. Trudności, jakie napotykamy, powinniśmy postrzegać jako szansę, a nie jako poważne zagrożenie.
Z większością z nich jesteśmy w stanie sobie poradzić samodzielnie. Wbrew temu, co mówią psychologowie, którzy starają się nas przekonać do tego, że tylko długotrwała psychoterapia może uratować nas związek.
W miłości liczy się wszystko
Starając się usilnie uwolnić od powierzchowności, wpadamy w ślepą uliczkę, w której wygląd przestaje mieć znaczenie. Przyciśnięci do muru, wijemy się między tym, co czujemy, a tym, co według nas powinniśmy myśleć. W końcu łatwiej powiedzieć, że w swoim partnerze doceniamy najbardziej cierpliwość, konsekwencję, umiejętność gry na gitarze niż na pierwszym miejscu podkreślać jego zewnętrzne atuty – piękne oczy, szczupłą sylwetkę, umięśniony brzuch.
Wiele problemów w kilkuletnich związkach wynika z zapominania o tym, co ma ogromne znaczenia na samym jego początku – o dbaniu o siebie. Kobiety wiecznie rozdarte między domem a pracą, w długoletnich związkach często nie znajdują czasu, a nawet chęci na dbanie o sylwetkę, wykonywanie starannego makijażu, pójście do kosmetyczki, czy fryzjerki. Mężczyźni bardzo szybko wskakują w kapcie, rozciągnięty dres oraz wieczorami hodują mięśnie piwne, jedząc kanapki obficie posypane cebulą i popijając je piwem.
Pozorna powierzchowność, której tak często się wyrzekamy w kontaktach z partnerem zyskuje ogromne znaczenie. Nawet jeśli kocha się w drugiej osobie to, czego nie widzą inni i tak ważne staje się to, co się ogląda każdego dnia i czego nie da się ukryć przed spojrzeniem: wygląd.
Spa dla duszy
Wywołany w tym artykule Krzysztof Korona daje prostą receptę na „wypalenie uczuciowe”: połączenie tradycyjnego SPA z sesjami psychoterapeutycznymi. Sposób zaczerpnięty z Zachodu, gdzie wielu osobom pozwala odbudować związek partnerski. Polega on na przywróceniu umiejętności stawania się dla siebie atrakcyjnym seksualnie. Poprzez dbałość o wygląd, ale również ponowne odkrycie sensu rozmowy.
Terapię Korona zaleca przeprowadzić w weekend wolny od pracy, dzieci, obowiązków. W tym czasie należy wyłączyć komputer, telefon, dzieci wywieźć do babci, cioci, znajomych. Następnie należy przejść do tego, co pozwala kobiecie i mężczyźnie poczuć się wyjątkowo, odzyskując pewność siebie. Kobiety zazwyczaj wybierają wyjście na manikiur, pedikiur, do fryzjerki lub na zakupy. Mężczyźni – przejażdżkę szybkim samochodem, grę w tenisa, czy wyjście na siłownię. Podstawą jest to, by spędzić sobotnie przedpołudnie dokładnie tak, jak się tego pragnie. Nie myśląc o obowiązkach, ani się nie spiesząc.
Popołudnie to już czas dla dwojga. Zaczynamy je od aromatycznej kąpieli w wannie w otoczeniu świec oraz ulubionej, zapomnianej muzyki lub od wspólnego show tanecznego, podczas którego przypomnicie sobie, jak zmysłowo potrafiliśmy tańczyć dawniej, kończąc parkietowe zmagania na wspólnej sesji SPA.
W trakcie tego pełnego relaksu czasu spędzonego w atmosferze intymności powinno znaleźć się miejsce na rozmowy, na wspólne myślenie o Waszej przyszłości: kobiety i mężczyzny, a nie matki, czy pracownika dużej firmy. Spokojnie wyjaśnijcie sobie wszelkie przeszkody, które stoją Wam na drodze do szczęścia. Ewentualnych zarzutów i uwag nie traktujcie negatywnie, postarajcie się zrozumieć, przemyśleć i w miarę możliwości zmienić.
Na koniec psychoterapeuta zaleca spędzenie czasu na sesji fotograficznej lub wspólne nagrywanie. Jednak nie w sytuacji intymnej, ale po prostu. Kamera oraz obiektyw aparatu to prosty sposób na zbliżenie się do siebie, wniesiecie czegoś nowego do szarej rzeczywistości, szczypty, a czasami pokaźnej łychy pikanterii.
Warto zapamiętać: Żaden związek nie przetrwa na dłuższą metę całkowitej przewidywalności, braku tajemniczości. Należy żyć tak, by nawet po wielu latach umieć drugą osobę zaskoczyć. Czasami wystarczą niedomówienia, niewinna opowieść o spotkaniu z drugą osobą, która była nami wyraźnie zainteresowana. Nad związkiem należy ciągle pracować, podsycając ogień, który jest między Wami.
Syndrom toksycznego związku
Trudności z przetrwaniem w długoletnim związku obserwuje się często u osób, które wcześniej przebywały w toksycznych relacjach. Nawet nie dlatego, że nie mają one wiedzy, jak powinien wyglądać normalny związek, ale dlatego, że od nietypowych, tak znienawidzonych zachowań są one po prostu uzależnione.
Związek, w którym partner nie bije, nie szantażuje i nie krzywdzi w żaden sposób dla osoby przyzwyczajonej do życia na emocjonalnej huśtawce jest najzwyczajniej w świecie nudny. Czegoś w nim brakuje. Dlatego pojawia się zagubienie i zdziwienie, czy to na pewno tak wygląda miłość…i podświadoma dążność do szukania kolejnego toksycznego partnera.
Zanim zdecydujesz się rozstać…
Nie wiesz, czy wypalenie uczuciowe jest chwilowe, czy trwałe? Być może pomogą Ci następujące pytania:
- Czy wyobrażasz sobie szczęśliwe życie bez Niego/Niej?
- Czy czujesz, że namiętność to nie wszystko, że możecie być ze sobą dla przytulania, patrzenia na siebie, wspólnego spędzania czasu?
- Czy masz potrzebę przekazywania Jemu/Jej ważnych informacji, dzielenia się istotnymi wydarzeniami w Twoim życiu?
- Czy Jemu/Jej ufasz?
A Wy jesteście w związku? Jak długo?Przeżywaliście już kryzysy? Napiszcie, jak sobie z nimi radzicie, jak dbacie o swoje związki.
Brak podobnych arytkułów.

