• Sponsorzy:
  • Procerin
  • Revitol
  • Sigma Skin
  • DS Laboratories
  • Leczenie Łysienia
  • Dermalab
  • Nutrina
  • NR-07

Wypalenie uczuciowe

21 lis
Autor: dorota
Chcesz wzbogacić swoje życie seksualne?

Długie związki są piękne. Udowadniają to, w co tak wiele osób nie wierzy, że wielka miłość istnieje, a obecność i wsparcie drugiej osoby – kochanka i przyjaciela – są substytutem powietrza.

Marzenie o byciu szczęśliwym z jedną osobą dotyczy wszystkich. Bez wyjątku. Nawet jeśli pojawia się pokusa spotykania się z kilkoma osobami, to i tak w podświadomości istnieje jeden cel: taki sam dla wszystkich osób na świecie. Gdy go się osiąga i mija kilka lat wspólnego życia, w większym lub mniejszym stopniu ujawnia się ta mniej romantyczna strona miłości – nuda, przyzwyczajenie, wypalenie. Dla niektórych wraz z nimi kończy się również uczucie. Konsekwencją czego jest rozstanie. Seksuolodzy i terapeuci rodzinni w jednym się zgadzają – współczesny człowiek staje się perfekcjonistą w sztuce rozstania i palenia za sobą mostów. Budowanie idzie nam zdecydowanie gorzej…

Wypalenie – norma?

Ostatnio miałam okazję usłyszeć o tym, że moja dwudziestokilkuletnia kuzynka mieszkająca dwa lata ze swoim narzeczonym wprowadziła się znowu do rodziców. Sprzedała kupione na kredyt mieszkanie, zabrała swoje meble i zagraciła niewielkie mieszkanie rodziców. Szybko zmieniła swój status związku na portalach społecznościowych z „zaręczona” na „wolna”. Marzenia o ślubie, wspólne plany i wspólne zobowiązania przeszły do przeszłości.

Nie znam szczegółów. Nie wiem, dlaczego podobno tak szczęśliwy związek tak szybko się rozpadł. Nie muszę. Odpowiedź zna  Krzysztof Korona, pierwszy w Polsce psycholog konsultant programów reality show, typu Big Brother, Milionerzy, Wybory Miss Polonia, itd. Na jednym z portali internetowych psycholog zauważa, że dzisiaj zjawisko wypalenia w związku jest traktowane jako norma, coś całkiem naturalnego i od razu usprawiedliwianego. Porównywalne do wypalenia zawodowego. Niestety jednocześnie bardzo niebezpieczne, bo zwalniające z odpowiedzialności za siebie, za partnera i za związek.

Uważa się, że miłość trwająca dłużej niż dwa lata musi mieć mdły smak. Podobno trzeba wybrać albo motyle w brzuchu albo poczucie bezpieczeństwa. Pozwolę się z tym nie zgodzić. Takie myślenie zaprowadza nas do dziwnych finałów związków, do historii osób, które trwały razem, by pewnego dnia, teoretycznie bez powodu, rozstać się. Tymczasem niebagatelizowanie problemu i działaniu o czasie może uratować prawie każdy związek!

iStock 000015451743XSmall Wypalenie uczucioweWypalenie, kryzys, koniec?

W świecie, w którym na wszystkie problemy mamy gotową odpowiedź, lubimy działać szybko i nie tracić czasu na związek, w którym nie czujemy się za dobrze, trudno o kompromisy oraz o walkę o coś, co dawniej wydawało się nam najważniejsze pod słońcem. Brak ochoty na seks, na przytulanie, rozmowy, wieczne kłótnie to równanie, którego wynik daje częściej rozstanie, rzadziej pracę nad sobą. Czy jednak słusznie?

Większość związków da się uratować…

Dobrze wiedzieć, w jaki sposób sobie pomóc. Na początku na pewno uzmysławiając sobie, że to, co się nam przydarza nie jest czymś nadzwyczajnym. Kryzysy, nawet bardzo poważne, pojawiają się także w kochających się i bardzo zgodnych małżeństwach. Trudności, jakie napotykamy, powinniśmy postrzegać jako szansę, a nie jako poważne zagrożenie.

Z większością z nich jesteśmy w stanie sobie  poradzić samodzielnie. Wbrew temu, co mówią psychologowie, którzy starają się nas przekonać do tego, że tylko długotrwała psychoterapia może uratować nas związek.

W miłości liczy się wszystko

Starając się usilnie uwolnić od powierzchowności, wpadamy w ślepą uliczkę, w której wygląd przestaje mieć znaczenie. Przyciśnięci do muru, wijemy się między tym, co czujemy, a tym, co według nas powinniśmy myśleć. W końcu łatwiej powiedzieć, że w swoim partnerze doceniamy najbardziej cierpliwość, konsekwencję, umiejętność gry na gitarze niż na pierwszym miejscu podkreślać jego zewnętrzne atuty – piękne oczy, szczupłą sylwetkę, umięśniony brzuch.

Wiele problemów w kilkuletnich związkach wynika z zapominania o tym, co ma ogromne znaczenia na samym jego początku – o dbaniu o siebie. Kobiety wiecznie rozdarte między domem a pracą, w długoletnich związkach często nie znajdują czasu, a nawet chęci na dbanie o sylwetkę, wykonywanie starannego makijażu, pójście do kosmetyczki, czy fryzjerki. Mężczyźni bardzo szybko wskakują w kapcie, rozciągnięty dres oraz wieczorami hodują mięśnie piwne, jedząc kanapki obficie posypane cebulą i popijając je piwem.

Pozorna powierzchowność, której tak często się wyrzekamy w kontaktach z partnerem zyskuje ogromne znaczenie. Nawet jeśli kocha się w drugiej osobie to, czego nie widzą inni i tak ważne staje się to, co się ogląda każdego dnia i czego nie da się ukryć przed spojrzeniem: wygląd.

Spa dla duszy

Wywołany w tym artykule Krzysztof Korona daje prostą receptę na „wypalenie uczuciowe”: połączenie tradycyjnego SPA z sesjami psychoterapeutycznymi. Sposób zaczerpnięty z Zachodu, gdzie wielu osobom pozwala odbudować związek partnerski. Polega on na przywróceniu umiejętności stawania się dla siebie atrakcyjnym seksualnie. Poprzez dbałość o wygląd, ale również ponowne odkrycie sensu rozmowy.

Terapię Korona zaleca przeprowadzić w weekend wolny od pracy, dzieci, obowiązków. W tym czasie należy wyłączyć komputer, telefon, dzieci wywieźć do babci, cioci, znajomych. Następnie należy przejść do tego, co pozwala kobiecie i mężczyźnie poczuć się wyjątkowo, odzyskując pewność siebie. Kobiety zazwyczaj wybierają wyjście na manikiur, pedikiur, do fryzjerki lub na zakupy. Mężczyźni – przejażdżkę szybkim samochodem, grę w tenisa, czy wyjście na siłownię. Podstawą jest to, by spędzić sobotnie przedpołudnie dokładnie tak, jak się tego pragnie. Nie myśląc o obowiązkach, ani się nie spiesząc.

Popołudnie to już czas dla dwojga. Zaczynamy je od aromatycznej kąpieli w wannie w otoczeniu świec oraz ulubionej, zapomnianej muzyki lub od wspólnego show tanecznego, podczas którego przypomnicie sobie, jak zmysłowo potrafiliśmy tańczyć dawniej, kończąc parkietowe zmagania na wspólnej sesji SPA.

W trakcie tego pełnego relaksu czasu spędzonego w atmosferze intymności powinno znaleźć się miejsce na rozmowy, na wspólne myślenie o Waszej przyszłości: kobiety i mężczyzny, a nie matki, czy pracownika dużej firmy. Spokojnie wyjaśnijcie sobie wszelkie przeszkody, które stoją Wam na drodze do szczęścia. Ewentualnych zarzutów i uwag nie traktujcie negatywnie, postarajcie się zrozumieć, przemyśleć i w miarę możliwości zmienić.

Na koniec psychoterapeuta zaleca spędzenie czasu na sesji fotograficznej lub wspólne nagrywanie. Jednak nie w sytuacji intymnej, ale po prostu. Kamera oraz obiektyw aparatu to prosty sposób na zbliżenie się do siebie, wniesiecie czegoś nowego do szarej rzeczywistości, szczypty, a czasami pokaźnej łychy pikanterii.

Warto zapamiętać: Żaden związek nie przetrwa na dłuższą metę całkowitej przewidywalności, braku tajemniczości. Należy żyć tak, by nawet po wielu latach umieć drugą osobę zaskoczyć. Czasami wystarczą niedomówienia, niewinna opowieść o spotkaniu z drugą osobą, która była nami wyraźnie zainteresowana. Nad związkiem należy ciągle pracować, podsycając ogień, który jest między Wami.

Syndrom toksycznego związku

Trudności z przetrwaniem w długoletnim związku obserwuje się często u osób, które wcześniej przebywały w toksycznych relacjach. Nawet nie dlatego, że nie mają one wiedzy, jak powinien wyglądać normalny związek, ale dlatego, że od nietypowych, tak znienawidzonych zachowań są one po prostu uzależnione.

Związek, w którym partner nie bije, nie szantażuje i nie krzywdzi w żaden sposób dla osoby przyzwyczajonej do życia na emocjonalnej huśtawce jest najzwyczajniej w świecie nudny. Czegoś w nim brakuje. Dlatego pojawia się zagubienie i zdziwienie, czy to na pewno tak wygląda miłość…i podświadoma dążność do szukania kolejnego toksycznego partnera.

Zanim zdecydujesz się rozstać…

Nie wiesz, czy wypalenie uczuciowe jest chwilowe, czy trwałe?  Być może pomogą Ci następujące pytania:

  • Czy wyobrażasz sobie szczęśliwe życie bez Niego/Niej?
  • Czy czujesz, że namiętność to nie wszystko, że możecie być ze sobą dla przytulania, patrzenia na siebie, wspólnego spędzania czasu?
  • Czy masz potrzebę przekazywania Jemu/Jej ważnych informacji, dzielenia się istotnymi wydarzeniami w Twoim życiu?
  • Czy Jemu/Jej ufasz?

A Wy jesteście w związku? Jak długo?Przeżywaliście już kryzysy? Napiszcie, jak sobie z nimi radzicie, jak dbacie o swoje związki.

Brak podobnych arytkułów.

 
Kategoria: Seks
  • kwiatuszek

    Ja jestem w związku 2 lata. I gdy tak pomyślę sobie, że by to miało się zakończyć tak porostu.. Nie, to nie możliwe :)
    Kryzysy są małe i duże. A często kłótnie rozpętuje właśnie ja wynikające z mojego ciężkiego charakteru.
    Uważam, ze jeśli dwie osoby sa na prawdę dla siebie stworzone to nie ma takiego czegoś jak koniec.

  • dziola

    kwiatuszek, i nigdy nie zrywaliscie, nie byliście na tej magicznej granicy? ja jestem z moim rok i to bardzo burzliwy związek, gdyby nie ogromny upór już dawno bym powiedziała żegnam.

  • kwiatuszek

    Dziola oczywiście były chwile, że ja czy on wkurzyliśmy się na maksa. Ale chyba nie wyobrażamy sobie bez siebie życia. Chociaż jeszcze nie mieszkamy razem widujemy się codziennie i nocujemy u siebie nawzajem. Zaręczyliśmy się jeszcze tak trochę nieoficjalnie :) tak dla siebie, żeby wiedzieć. Noiiii jak to mój przyszły maż powiedział, że jak mi głupota przyjdzie do głowy to mam popatrzeć na pierścionek :D

  • dziola

    ooo..gratuluje zareczyn! a z tym pierscionkiem to fajny patent! ;) czyli terminu nie ma jeszcze? Nie wiadomo kiedy ślub? Hm…może to źle, ale ja nie wiem, czy chce być mojego żoną. Powinnam to czuć? Niby jest fajnie, wszystko ok, uwielbiamy spędzać ze sobą czas (mimo kłótni), to…nie umiałabym powiedzieć, czy tak bedzie na zawsze..

  • kwiatuszek

    Terminu jeszcze nie ma :) tak teoretycznie na 2013. Po studiach. Chociaż czasami mamy zajawki, że chcemy już. Ale trzeba się trochę dorobić :D .

    A co do tego czucia. Jeśli wiesz, że ciągłe Ci go brakuje i chociaż jesteś z nim to już myślisz, ze za chwilę będziecie osobno. I wiesz, że odmówiłby sobie wszystkiego dla ciebie. A do tego się kochacie to jest on! :D
    Ja wiem, że to on.
    Duzo przeszliśmy dobrego i dożo złego (problemy)ale wszystko się układa i on mi w tym pomaga :) .
    Dziola uwierz w niego i pomyśl czy mogłabyś go wymazać jak kontakt z telefonu? :)
    Buziaki :*

  • Ola

    a co zrobić, gdy Twój ukochany zdradził, nie fizycznie, ale psychicznie w internecie? uznajecie taką zdradę??

  • kwiatuszek

    Ja takiej zdrady nie uznaję. Podobno co 5 małżeństwo w USA rozstaje się przez FB.

    Powinniście o tym porozmawiać. Oczywiście to nie jest wielki powód do rozstania. Ale gdy zdarzyłby się taki rodzaj zdrady jeszcze kiedyś z jego strony to grubo bym się nad tym związkiem zastanowiła. W końcu przez takie jego zabawy może się wszystko skończyć.
    Chyba, że jeszcze się nie wyszalał i nie bierze was na poważnie.

  • kwiatuszek

    Ola raz też popełniłam taka gafę. Miałam portal jeszcze z głupich lat. O którym kompletnie zapomniałam. Nie używałam go, ale i tak wynikły z niego kłopoty. Narzeczony przypadkiem zobaczył jakieś powiadomienie na moim mailu. Wtedy człowiekowi nie przetłumaczysz. Trzeba na to uważać. Można na prawdę zranić.

  • Ola

    ech…no właśnie…on mówi, że to nic takiego, że głupie rozmowy, ale niestety przypadkowo je przeczytałam. Dla mnie nie są one głupie :( . Nie wyobrażam sobie rozstania, ale bardzo mnie zawiódł.

  • kwiatuszek

    Ola wybacz mu ten jeden raz :) I wytłumaczyć, ze dla Ciebie to nie tylko „głupie rozmowy” niech zrozumie, że źle zrobił.
    Ja tez jestem okrutnie zazdrosna :D

  • Ola

    dzięki kwiatuszku! :) ) Postaram się zapomnieć o tym choć jestem pamiętliwa..ech…:((

  • kwiatuszek

    i spróbuj mu wytłumaczyć :) miało być, skasowało się.
    Ale jak jeszcze raz tak zrobi niech kara go nie ominie :)
    Buziaki Olka :*

  • dziola

    słuchaj kwiatuszka, dziewczyna wie co mówi :D zdrada przez internet to jakby nie patrzeć zdrada, ale zasługuje na wybaczenie.