Obuwie sportowe, które odchudza
Dawno minęły już czasy, kiedy wybierało się obuwie usztywniające stopę, amortyzujące każdy ruch oraz chroniące w ten sposób przez urazami. Badania oraz doświadczenie wielu osób dowiodły, że takie unieruchomienie nie zdaje testu: osłabia mięśnie, które w konsekwencji czego zamiast uodparniać się na kontuzje, są bardziej podatne na ich wystąpienie.
Dzisiaj trend jest inny – za pośrednictwem innowacyjnej konstrukcji butów robi się wszystko, by zaktywizować mięśnie do pracy, stymulując nawet małe, na co dzień nieużywane włókna. W ten sposób zwiększa się spalanie kalorii i pozwala zgubić zbędny tłuszczyk. Czy warto zatem kupić sobie odchudzające obuwie sportowe?
Niestabilność kontrolowana
Producenci obuwia tworzą buty, które pozornie przeczą zdrowemu rozsądkowi. Dostępne od wielu lat, jednak na szerszą skalę stosowane od niedawna, buty o niestabilnej podeszwie mają kształtować sylwetkę. Poprzez imitowanie stąpania po naturalnym terenie (niczym gołą stopą po sypkim, niezbitym piasku) zmuszają do włożenia większego wysiłku w poruszanie się i trening.
W takich butach mięśnie nóg oraz pośladków pracują intensywniej. W konsekwencji czego można cieszyć się wyższą efektywnością ćwiczeń, spalaniem większej liczby kalorii, lepszym zdrowiem oraz większą pewnością ochrony przed kontuzjami.
Niestety coś za coś. Wiele butów kształtujących sylwetkę powoduje dyskomfort, a nawet ból, tłumaczony przez ich producentów aktywizowaniem dodatkowych mięśni.
Pierwsze były MBT
Wszystko zaczęło się od szwajcarskiego producenta obuwia MBT, który zauważył, że osoby zamieszkujące Afrykę, a dokładnie członkowie plemienia Masajów mają od setek lat nienaganne sylwetki, są gibcy i bardzo sprawni. Producent wpadł na pomysł stworzenia butów, które uwolnią nas od płaskich utwardzanych dróg i chodników i pozwolą poruszać się w bardziej naturalny sposób – po miękkiej powierzchni z jednoczesnym osiągnięciem efektu niestabilności.
Buty MBT, dzięki temu mogą kształtować sylwetkę zarówno podczas stania, jak i chodzenia. Dostępne są w wersji sportowej, casual oraz jako obuwie przystosowane do noszenia w chłodniejsze dni – jesienią i zimą ( można je kupić tutaj – koszt niemały około 800-1200 złotych za parę)
Co oferuje rynek?
Większość obuwia kształtującego sylwetkę przypomina klasyczne sportowe buty. Stąd bez problemu można je nosić na co dzień, bez ryzyka zwracania na siebie uwagę.
-
BodyTrain (Puma, około 369 zł)
-
Free True Fit (Nike, około 379 zł)
-
KomodoSport (FiveFingers Vibram, około 549,99 zł)
-
Faas 300 (Puma, około 349 zł)
-
easyTone ReeAwaken (Reebok, około 329 zł)
Dodatkowe technologie
Buty o specyficznie ukształtowanej podeszwie wykorzystują dodatkowe technologie, które poprawiają intensywność, i bezpieczeństwo treningów:
-
zwiększają ochronę kostki przed skręceniem,
-
redukują bóle kręgosłupa,
-
zmniejszają nacisk na stawy,
-
przeciwdziałają pronacji (skrętowi stopy do wewnątrz),
-
gładkie wnętrze obuwia chroni przed otarciami.
Czy obuwie spali dla nas kalorie?
Oczywiście, że samo noszenie butów w normalnym dniu, bez zmiany przyzwyczajeń, nie zdziała cudów. Jednak już włączenie w plan dnia wysiłku może dać oczekiwane rezultaty. Pytaniem otwartym jest jednak to, czy efekt ten zawdzięczać można samemu obuwiu, czy też zdrowszemu trybowi życia?
Jakie są Wasze opinie na ten temat? Macie buty kształtujące sylwetkę? Lubicie je nosić? Czy według Was mogą być pomocne?
Brak podobnych arytkułów.

